Sobotnie
Grand Prix w Kopenhadze będzie 12. na nowoczesnym obiekcie Parken w
historii. Pierwszy turniej w tym miejscu wygrał w 2003 roku Jason Crump,
natomiast najlepszy z Polaków, Tomasz Gollob, zajął wówczas 5. pozycję.
Tor na Parken jest torem czasowym, ale niektórym zawodnikom udało się stanąć właśnie tam kilka razy na podium. Niektórzy mogli by się nawet pokusić o stwierdzenie że podium w Danii zarezerwowane jest dla Australijczyków, Polaków, Duńczyków ,Szwedów lub Grega Hancocka. Może to brzmieć bardzo dziwnie ale od kąt GP odbywa się na torze w Kopenhadze na podium tylko dwa razy staną ktoś spoza wymienionych wyżej "osób"rok temu był nim Słowak- Matej Zagar , a cztery lata temu- Chris Harris. Zawodników, którzy od
początku sezonu są "w gazie" i nie zwalniają jest wielu. Dwa tygodnie
temu w Malilli na najwyższym stopniu podium stanął ubiegłoroczny Indywidualny Mistrz Świata-Tai Woffinden. Od początku sezonu Tai narzekał na swój sprzęt, ale patrząc na jego ostatnie wyniki myślę że kryzys Brytyjczyka został już pożegnany. Jest on obecnie liderem klasyfikacji generalnej ale drugi Greg Hancock traci do niego tylko jeden punkt, jednak nad trzecim Nicikim Pedersenem ma już on większą przewagę bo 8. punktową. Rok temu Tai w Kopenhadze zajął 5. miejsce, myślę że jest on w stanie powtórzyć i to z jeszcze lepszym rezultatem swój ubiegłoroczny wynik. Dwa tygodnie temu wraz z Tai'em na podium stanęli Greg Hancock i Chris Holder.Nie można pominąć dwukrotnego Indywidualnego Mistrza Świata
choć w Nowej Zelandii zajął on dopiero 10. miejsce to już od czterech
turniejów jego forma idzie w górę. Jedno miejsce w finale
jest zarezerwowane właśnie dla niego. Drugi z wyżej wymienionych zawodników niedawno doznał feralnej kontuzji nadgarstka i nie wystartuje w sobotnim turnieju. Zwycięzcą w zeszłym roku był Darcy Ward. Po upadku w Nowej Zelandii miał
niemałe problemy zdrowotne, ale myślę, że już coraz mniej odczuwalne są
jego skutki. Przed sezonem Ward był stawiany w ciemno na miejscu Mistrza
Świata. Na dzień dzisiejszy zajmuje szóstą lokatę w klasyfikacji
generalnej i traci 12. punktów do Tai'a. Patrząc na jego ostatnie wyniki
nasuwa mi się jedno pytanie: czy w sobotnim turnieju to właśnie Ward ponownie
będzie tym, który rozda karty? Półtora miesiąca temu podczas trzeciej rudny SGP
nieoczekiwanie na najwyższym stopniu podium stanął Matej Zagar. Mówiąc
całkowicie szczerze chyba nie było osoby, która typowała, iż Słoweniec
zajmie miejsce na podium a co dopiero, że zwycięży turniej. Jednak tego
wieczoru Matej pokazał, że jest silnym zawodnikiem i on również będzie
walczył o mistrza.Miesiąc temu Słoweniec po raz kolejny stanął
na podium, tym razem na trzecim miejscu. Wydaje mi się, że Matej będzie trudnym rywalem Warda. No to czas na reprezentantów polski. Jarosław Hampel podczas
ostatnich kilku rund nie spisywał się najlepiej, chociaż dwa tygodnie temu odjechał już o wiele lepsze zawody i zajął w nich czwarte miejsce. Jednak większość
żużlowego świata ma nadzieję na jeszcze lepszy wynik Polaka. Czy uda mu się w końcu przełamać złą passe i stanąć na podium? Nie zapominajmy
również o drugim ze startujących tego wieczoru reprezentancie Polski -
Krzysztofie Kasprzaku. Polak nadal odczuwa skutki po upadku, do którego
doszło podczas drugiej rundy Speedway Best Pairs Cup w niemieckim
Landshut. Opuścił on trzeci turniej, który odbył się w Finlandii, dwa
tygodnie później w Czechach odjechał przeciętne zawody a jeszcze dwa tygodnie później z Szwecji nie zdobył ani jednego punktu. Ostatnio nawet
narzekał na swój sprzęt. Lecz po ostatnich derbach "KK" przyznał że mama zrobiła mu kaczkę. To co teraz trzeba wierzyć że magiczna kaczka przywróciła mu moc? Mam
nadzieję, że tak będzie i udowodni to już w najbliższą sobotę.To teraz coś o gospodarzach. W sobotnim turnieju wystartuje aż czterech zawodników z Danii. Pedersen, Iversen, Bjerre i Jepsen Jeansen. Każdy z tych zawodników już nie raz pokazał wielką walkę na torze. Czy to że będą startować na "swoim" terenie i ze swoją publicznością im pomoże? Zobaczymy już w sobotę. Pod znakiem zapytania stoi także
zwycięzca z Nowej Zelandii - Martin Smolinski. Zdaniem wielu był
to tylko jednorazowy epizod, a jego wygrana to chwilowe szczęście.
Niemiec zapowiada jednak że nie zamierza spocząć na jednej wygranej
i będzie walczyć dalej. Na sam koniec jeszcze kilka słów o Chrisie Harrisie. Brytyjczyk już raz stanął właśnie tam na podium jednak tak jak wspominałam tor na Parken jest torem czasowym jednak Harris jedzie do Danii z optymistycznym nastawieniem. Tak naprawdę każdy z zawodników startujących w sobotę może zwyciężyć. A kto będzie tym najlepszym dowiemy się już w sobotę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz