Czarny sport niewątpliwie kojarzony jest z mężczyznami, ale czy na
pewno?
Zacznę od kobiet w świecie żużla jako dziennikarek. Jedną z najpopularniejszych przedstawicielek tej grupy jest Brytyjka Charlie Webster – sympatyczna i zawsze uśmiechnięta prezenterka telewizyjna. Nie sposób jej nie zauważyć podczas transmisji Elite League. Z pewnością jest magnesem dla przedstawicieli płci męskiej oglądającej zawody. Prezenterka w jednym z wywiadów twierdzi, że speedway nie jest męskim sportem. Tłumaczy to dużą grupą pań na stadionach. Trudno się z tym nie zgodzić, bo faktycznie na trybunach zasiada coraz więcej fanek. Jeżeli chcemy szukać odpowiedniczki Charlie w Polsce to na pewno należy wymienić panią Darię Kabałę, prowadzącą poszczególne rundy Grand Prix.
Kolejne przedstawicielki w sporcie żużlowym to dosyć pokaźna grupa podprowadzających i hostess. Dziewczyny, mające pokazywać zawodnikom odpowiednie pola startowe. Ale czy tylko to jest ich zadaniem? Oczywiście, że nie! Mają one na celu również przykuwać uwagę kibiców ( przeważnie mężczyzn). A co prywatnie lubią podprowadzające? Oczywiście żużel! Czyli łączą swoją pasję z dodatkową pracą.
Na uwagę zasługują również życiowe partnerki zawodników. Chyba nikt tak jak one nie denerwuje się podczas meczów. Chociaż są takie, które zamiast siedzieć i zagryzać zęby dopinguje i krzyczy na swojego chłopaka, aby się nie poddawał i walczył do końca.
Ostatnią grupą, która została są oczywiście fanki. Na stadionach zdecydowanie przybywa kobiet, które głośno dopingują żużlowców. A co takiego jest w tym sporcie szczególnego, że akurat tak bardzo go kochają? Zapach spalonego metanolu, emocje, walka o każdy punkt i piękno zwycięstwa – kilka powodów, które w zupełności wystarczą do udowodnienia miłości do speedway’a płci pięknej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz